Wynalezienie ruchomej czcionki przez Johannesa Gutenberga (datowana na 1440 lub 1450 rok) było jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach cywilizacji. Dzięki temu przełomowemu patentowi książki publikowano dużo szybciej i w masowych nakładach, co sprawiło, że ich ceny znacznie spadły i stały się powszechnie dostępne. Nauka i sztuka wielu pokoleń trafiła dzięki temu pod strzechy zwykłych obywateli. Nazwanie nowego edytora wizualnego WordPress’a nazwiskiem tak słynnego innowatora jest dużą odwagą, ale może jego rewolucyjność będzie choćby namiastką wynalezienia druku.

Głównym celem twórców, z Mattem Mullenvegiem na czele jest łatwość dodawania bogatych i różnorodnych wizualnie treści, czyli tzw. rich contentu. Jak pokazują badania urozmaicenie formy przyciąga uwagę odbiorców w znacznie większym stopniu niż tradycyjny przekaz. Gutenberg ma, więc sprawić, by wstawianie obrazków, filmów, tabel, nagłówków, cytatów, a nawet automatycznie generowanych spisów treści było proste i przyjemne nawet dla WordPress’owych laików.

Cała koncepcja tego nowego narzędzia jest oparta na pomyśle tak zwanych „builder’ów” takich jak np. Visual Composer, czy Divi Builder. Budowanie treści w blokach, których kolejność możemy łatwo zmieniać, przesuwać oraz edytować w bocznym pasku. W teorii wygląda to na bardzo intuicyjne i ułatwiające prace rozwiązanie, ale jak to zwykle bywa to użytkownicy zdecydują o jego wartości.

Edytor Gutenberga ma zostać dodany do wordpress’a w wersji 5.0, gdzie stanie się domyślnym. Trudno jest znaleźć informację, kiedy to dokładnie nastąpi. Jedne źródła mówią o II kwartale bieżącego roku inne podają ogólnikowo, 2018 ale już teraz można go wypróbować.

Już dziś można pobrać z repozytorium WordPressa wersję testową, jaką wtyczkę i wypróbować wszystkie jego funkcje. Trzeba jednak być ostrożnym gdyż z powodu „chorób młodzieńczego wieku” nie należy jej na razie instalować w działających serwisach. Podkreślić trzeba fakt, że projekt jest cały czas w budowie i nawet wydanie 5.0 nie będzie jego końcem, gdyż jego autorzy zostawią sporo przestrzeni na jego rozwój przez samych użytkowników.

W sieci możemy znaleźć wiele skrajnych opinii na temat tej nowość WordPress’a jednym się podoba innym wręcz przeciwnie. Na ogół amatorzy bardzo go chwalą, bo pozwala na „wyklikiwanie” całych stron za pomocą wizualnego edytor, zawodowcy wypunktowują masę problemów. Na pewno budzi dużo kontrowersji, ale i też zaciekawienia jak potoczy się jego rozwój. Ciekawostką jest fakt, że po wydaniu wersji 5.0 w repozytorium WordPressa ma pojawić się wtyczka, która zastąpi Gutenberg’a klasycznym edytorem (TinyMCE).

W kolejnych wpisach postaramy się przybliżyć możliwości oraz obsługę edytora Gutenberg.